W plenerze
Bartek i Ewelina okazali się naprawdę fajnymi ludźmi, niczego nie udawali, nie pozowali, przez cały czas byli po prostu sobą. Nawet podczas pleneru, który odbywał się w niedzielę, po nieprzespanej weselnej nocy tryskali radością, energią i pomysłowością. Co więcej nie bali się eksperymentować, nie bali się obiektywu. Ewelina nie martwiła się, że w zbyt wysokiej trawie może pobrudzić suknię a Bartek nie obawiał się, że czubek jego buta może utkwić w kretówce, których na łące, na której robiliśmy plener było całe mnóstwo! To za sprawą ich naturalności i spontaniczności powstały poniższe zdjęcia.

Państwo Młodzi i Świadkowie.

Ewelina z Siostrą.
W ich spojrzeniach, gestach było tyle miłości, że można by nimi obdzielić całą ziemię.

Kiedy z miłością patrzyli sobie w oczy, czas stawał w miejscu.








proponuje bardziej przyłożyć się do maskowania „powielonego” Pana młodego, bo nawet na tak małym obrazie razi jak diabli.
To jest celowe. Domyślam się że chodzi o miejsca w których garnitury nachodzą na siebie. Pierwotnie wyciąłem je dość dokładnie, ale wyglądało o wiele gorzej. Postacie zlewały się ze sobą, nie uzyskałem zamierzonego efektu. Doceniam jednak wnikliwe oko i znajomość podstaw edycji grafiki rastrowej
Śliczne zdjęcia wziełam sobie do pana kontakt mam nadzieje że jak bede brać ślub za 2 lata to pana poproszę o robienie zdjęć poniewarz ciężko jest znaleźć kogoś kto robi tak piękne zdjęcia:)